piątek, 19 września 2014

Rozdział 11 " Fajnie było znów poczuć tą beztroskę"

Sen, niestety nie przyszedł szybko i leżałam w łóżku rozmyślając. Po jakiejś godzinie zasnęłam.



Kiedy się obudziłam, zobaczyłam Julię. Krzątała się po całym pokoju. Nagle odwróciła się w moją stronę.
- Obudziłam cię? - zapytała przejęta.
- Nie... sama się obudziłam. Która godzina? - zapytałam.
- Przed dziesiątą. - odpowiedziała mi. Kurwa jak ja wcześnie wstałam. Przeciągnęłam się i powoli usiadłam na łóżku.
- Szkoda, że nie możesz zostać. - powiedziałam w końcu.
- No trochę tak. Będę tęsknić. - powiedziała.
- Ja też, ale Louis powiedział, że jak tylko będę chciała wrócić, to mam rezerwować lot i wracać, albo dzwonić do niego i on wszystko załatwi. - Julia posłała mi blady uśmiech. Wstałam i wybrałam ciuchy. Ubrałam się przy Julii. Często spałyśmy u siebie i nie wstydziłyśmy się siebie. Boże, o czym ja teraz gadam. Wzięłam kosmetyki i poszłam do łazienki. Zajęta. Cholera. Usiadłam obok drzwi.
- Malik właśnie wszedł, wiec sobie poczekasz. - Eleanor usiadła obok mnie. Wyglądała ślicznie. Była ubrana w. Ona jest moją bratnią duszą. Jeśli Lou jej się nie oświadczy, to kurwa ja to zrobię. CO?! XD. Boże Kaja ty się lepiej prześpij. Wstałam i walnęłam pięścią w drzwi.
- Malik co ty tam do cholery robisz?! - krzyknęłam. Nie odezwał się, ale usłyszałam jego śmiech. Czyli wracamy do normalności. I dobrze. Z powrotem usiadłam na podłodze pod drzwiami. Po jakiś 20 minutach, drzwi otworzyły się uderzając mnie w głowę. Z łazienki wyszedł Malik z uśmiechem. Nie odzywając się weszłam do pomieszczenia. Wow nawet nie śmierdzi. Zrobiłam delikatny make up i wyszłam. Poszłam do kuchni. Przywitali mnie ciepło i dali talerz kanapek. Zjadłam wszystko.
- Apetyt wrócił? - zapytał Louis patrząc jak pochłaniam kanapki. Kiwnęłam głową. Kiedy skończyłam zaczęłam pić herbatę. Do domu weszła śliczna brunetka o brązowych włosach i oczach w tym samym kolorze.
- O. Kasiu, chodź poznasz moją wnuczkę Kaję. - powiedziała do niej moja babcia. Dziewczyna podeszła do mnie z miłym uśmiechem i przywitała się.
- Kasia jest z nami od dość dawna w jej życiu również dużo sie wydarzyło, ale nie przeżyła tyle co ty w tak krótkim czasie. - nie dziwię się naprawdę. chyba nikt nie przeżyje tyle co ja w tak krótkim czasie. Skoro głupi ma zawsze szczęście, to ja nie sądziłam, ze jestem kurwa taka mądra. A spójrzcie na takiego Malika. Ile on musi mieś kurwa szczęścia. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Pani Basia, dużo o tobie opowiadała. - powiedziała.
- Naprawdę? Mam nadzieję, ze miłe rzeczy. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- I bardzo cieszyła się, na wiadomość, że przyjedziesz. Ja zresztą tez chciałam poznać ten siedemnastoletni ideał. - uśmiechnęła się.
- Do ideału mi daleko, ale miło mi. - powiedziałam. I wtedy usłyszałam, że wszyscy wyjeżdżają. Poszłam się pożegnać.
- Będę tęsknić. Zapiszę nas do London Arts na nabór. - Julia przylgnęła do mnie i ledwo się odczepiła. Potem poszło łatwiej. Na końcu żegnałam się z Zaynem.
- No, to tego. Pa. - powiedziałam z trudem.
- Pa. - odpowiedział. I koniec. Wyjechali. Będę tęsknić.
Wróciłam do domu i poszłam do "mojego" pokoju. Słyszałam jak Kasia rozmawia z kimś przez telefon. Była trochę zdenerwowana. Nawet bardzo. Po cichu weszłam do jej pokoju. Głośno rzuciła telefonem w blat małego stolika.
- Ten telefon nie wygląda mi na tanią rzecz. - powiedziałam cicho podchodząc do niej.
- Co tam telefon. - powiedziała chowając głowę w dłoniach.
- Co się stało? - zapytałam siadając obok.
- Chłopak mnie zdradził i teraz cały czas do mnie wydzwania.
- A opowiesz mi od początku, bo nie wiele w ten sposób rozumiem.
- Miałam chłopaka i on tutaj w Grabinie znalazł sobie inną dziewczynę, ale nie pamiętał jej imienia czy jakoś tak i szukał jej. Znalazłam w domu ogłoszenie. Ja już mam go dość. Normalna dziewczyna nie może z kimś takim wytrzymać. - powiedziała.
- Wiem coś o tym. - powiedziałam bardziej do siebie niż od niej. - A próbowałaś z nim porozmawiać. Na pewno nadal ci na nim zależy.
- Trochę mi zależy, ale nie mam zamiaru z nim rozmawiać, w końcu mi przejdzie. - wydukała. Mnie też w końcu przeszło, ale jemu nie i mam teraz kurwa kupę problemów.
- Jak uważasz, ale skoro go kochasz i on ciebie też, to mogłabyś dać mu ostatnią szansę. - dziewczyna zastanowiła się chwilę, a ja ciągnęłam dalej. - Bo widzisz, nie masz wpływu na to czy ktoś cię skrzywdzi, ale możesz wybrać komu dasz się zranić. - Kasia kiwnęła głową.
- Skąd ty tak wiele wiesz? - zapytała po długiej chwili ciszy.
- Wiele przeżyłam. - powiedziałam wychodząc z pokoju. - A nadal jeszcze przeżywam życie. - wyszłam z pokoju. Usiadłam na parapecie i zobaczyłam jak ktoś przyjeżdża do nas. Dwa samochody. No nieźle. Poszłam przywitać się. Byli to moi kuzyni Piotrek i Paweł, a z nimi ciocia Marta z mężem synem i córką. Jak miło.
- Kaja? - zapytał Łukasz wychodząc z auta.
- No, a kto? - odpowiedziałam z uśmiechem. Chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił. Nastąpiło długie witanie się z przyjezdnymi. Wypytywanie jak u mnie i tak dalej i tak dalej. Kondolencje i tak dalej i tak dalej. Usiedliśmy na tarasie. Jedliśmy ciasto i piliśmy herbatę.
- Nadal jesteś łakomczuchem. - stwierdził Łukasz.
- Bo babcia ma takie pyszne ciasta. - wydukałam z pełną buzią i uśmiechem na ustach. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. No cóż. Mam tylko nadzieję, ze babcia kiedyś nauczy mnie robić takie ciasta.
Po zjedzeniu poszłam bawić się  z Anią. Biegałam z nią po całym ogrodzie. Przypomniało mi sie dzieciństwo. Kiedy biegałam tak z mamą i Łukaszem, Piotrkiem i Pawłem. Fajnie było znowu poczuć tą beztroskę. Kaja, tylko się nad sobą nie rozczulaj.
kiedy wszyscy odjechali było już późno. Zjedliśmy kolacje i poszliśmy do łóżek.
Ubrałam piżamę i usiadłam na łóżku. Przysunęłam kolana do brody i zaczęłam płakać. W końcu wyrzuciłam z siebie cały ból. To takie kurwa cholernie trudne, że jestem sierotą. Nie mam rodziców. Kiedy mama Lou była przy mnie to tak się nie czułam. A teraz jestem jebaną sierotą.
Długo zajęło mi wypłakanie moich smutków. W końcu wyczerpana zasnęłam.

_________________________________________

Przepraszam, za tak długą nieobecność, ale brakło i weny, a także mój tablet poszedł do naprawy i nie mam dostępu do komputera ;cc Niestety rozdziały będą dodawane rzadziej ;cc

piątek, 29 sierpnia 2014

Liebster Blogger Awards #3

Wielkie podziękowania za nominację http://i-live-only-for-youxoxo-niallhoran.blogspot.com/ <3

Pytania dla mnie i odpowiedzi:

1. Co Cię inspiruje do pisana bloga/blogów?

Co mnie inspiruje? Wszystko. Seriale, flmy, sytuacje w moim życiu . Wiele razy główna bohaterka zachowuje się jak ja.

2. Dlaczego piszesz bloga?

Bo mi się w domu nudziło. I zaczęłam pisać, no i wyszło :)

3. Lubisz szkołę?

Za przyjaciół i przypały :)

4. Do jakich fandomów należysz?

Lovatic, Selenator, Directioner, Sheeranators, 5SOS Family, Vampette <3

5. Jak minęły Ci wakacje?

Całkiem spoko. Nudziłam się w domu XD

6. Ulubiona książka?

Cała saga. "O Ludziach Lodu" ta saga jest strasznie stara.

7. Wasze hobby?

Moim hobby jest wolontariat w schronisku.

8. Co sądzisz o homo i bi?

Nie obchodzi mnie to jakoś specjalnie. Miłość to Miłość.

9. Ulubiona piosenka?

5SOS Amnesia, 1D Little Things i We The Kings (nwm czy dobrze napisałam ;c) Sad Song

10. Wierzysz w magie?

Tylko w magię świąt. wtedy każdy sobie w dupe wchodzi ;/

11. Czy uważasz, że Twoje marzenia się spełnią?

Będę o to walczyć. :)

Nominuję:
1. http://kidnapped-pl-tlumaczenie.blogspot.com/
2. http://walk-in-shadows.blogspot.com/
3. http://everything-has-changed-1direction.blogspot.com/
4. http://dna-fanfiction-zayn.blogspot.com/
5. http://evil-fanfiction1d.blogspot.com/
6. http://naughtylife1.blogspot.com/
7. http://blog1djednokierunkowe-diana.blogspot.com/
8. http://my-evil-sister.blogspot.com/

Pytania do nominowanych:
1. Co nakłoniło cię do rozpoczęcia pisania bloga?
2. Za co lubisz 1D?
3. Czy należysz do jakiś innych fandomów?
4. Czy któreś z twoich przyjaciół czyta twojego bloga?
5. Częściej słuchasz smutnych czy wesołych piosenek?
6. Co sądzisz o ostatnim teledysku chłopaków?
7. Czemu wybrałaś akurat tą osobę na główną bohaterkę?
8. Jesteś Elounor Shipper czy Larry Shipper?
9. Co myślisz o Eleanor?
10. Lubisz The Wanted?
11. Jakie są twoje inspiracje do nowych rozdziałów?

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 10 "I wish that I can wake up with amnesia"

 Czułam jej zapach. Perfumy i papierosy. Mmm jak przyjemnie.


Siedziałam tam jeszcze przez chwile i po chwili wróciłam. Zayn rozmawiał z Mateuszem. Oboje się śmiali. Chryste, ja się boję. Po chwili Mulat odwrócił się w moją stronę. Pomachałam mu marynarką. On machnął ręką, więc założyłam ją z powrotem na siebie i zajęłam miejsce.
- Wszystko w porządku? - zapytałą zatroskana Julia.
- Mhm, jest ok. - odpowiedziałam rozmyślając nad tym co stało się przed chwilą. Czemu nagle tak złagodniał? Może jest mu mnie żal? A może ma jakiś plan? Nie ważne. Niech sobie robi co chce, mam to w dupie.

***

Wielu ludzi na tej stypie upiło się. Też bardzo chciałam, ale Lou i Julia mnie pilnowali. Pozwolili mi wypić trzy kieliszki wódki. I to tyle, nic więcej. Tylko nie myślcie, że ja pozwoliłam komukolwiek upić się w trupa. O nie, nie. Mamie by się to nie podobało. Niedługo wszyscy się rozeszli. Poszliśmy do mojej babci. Babcia zrobiła jakąś herbatę dla każdego czy coś. Żeby lepiej się poznać. Siedzieliśmy w kuchni i rozmawialiśmy. 
To znaczy... Oni rozmawiali, ja myślałam o wszystkim i niczym. Tak w sumie, to w tej chwili mam w głowie jedno wielkie gówno, więc tak na prawdę udawałam, że myślę. Cóż...
- Kaja. - Louis potrząsnął moim ramieniem.
- Wiem, że jestem cholernie przystojny, ale mogłabyś uczestniczyć w rozmowie. - dopiero teraz zorientowałam się, że cały ten czas mój wzrok skupiony był na Zaynie. Kurwa.
- Niedoczekanie skarbie. Nie wyprowadzisz mnie dziś z równowagi. - powiedziałam. Mulat spojrzał na mnie z nienawiścią, ale już się nie odezwał.
- Louis co się stało? - zapytałam.
- Nic, chciałem zobaczyć czy jeszcze żyjesz. - powiedział.
- Jeszcze. - powiedziałam. - Powoli umieram. - dodałam odstawiając pusty kubek na stół. Wszyscy na mnie spojrzeli, ale nikt się nie odezwał. W końcu powiedziałam prawdę. Każdy dzień przybliża mnie do śmierci, więc powoli umieram. Ale nie ważne. Siedziałam w ciszy i słuchałam ich rozmów. Louis rozmawiał z babcią o mojej przyszłości Liam rozmawiał z Zaynem i Niallem o czymś tam. Eleanor rozmawiała z Ulą, Natalią i Julią o ich sukienkach. Harry rozmawiał z dziadkiem i Mateuszem o szachach i innych bzdetach. A ja siedziałam w ciszy przyglądając im się. A o czym miałam z nimi rozmawiać? O kurwa pustce, którą czuję w sobie odkąd wyszłam ze szpitala w Londynie ze świadomością, że moja mama nie żyje? Taka jest prawda. Żadne z nich nie potrafiłoby mnie zrozumieć nawet gdybym to rozrysowała. Jestem sierotą. Wstałam i poszłam do pokoju. Wycieńczona padłam na łóżko. Zapomniałam, że nadal mam na sobie marynarkę Zayna. To znaczy moją marynarkę. Już mu jej nie oddam.  Tak ładnie pachnie i jest ciepła.... Albo NIE. Muszę mu ją oddać jak najszybciej. Wstałam i poszłam do jego pokoju. Położyłam marynarkę na jego łóżku i wyszłam. Zaczęłam krzątać się po piętrze. W pewnym momencie minęłam pokój dziadków. Zobaczyłam gitarę za łóżkiem. To pewnie dziadka pomyślałam. Po cichu weszłam do pokoju. Wzięłam gitarę i zaczęłam ją nastrajać.
Zagrałam.
I drove by all the places
We used to hang out getting wasted 
I thought about our last kiss 
How it felt yhe way you tasted
Even though your friends 
Tell me you’re doing fine
Are you somewhere feeling lonely 
Even though he’s right beside you 
When he says those words that hurt you, 
Do you read the ones I wrote you?
Sometimes I start to wonder, 
Was it just a lie?
If what we had was real, 
How could you be fine?
'Cause I’m not fine at all

I remember the day you told me you were leaving 
I remember the makeup running down your face 
And the dreams you left behind you didn’t need them 
Like every single wish we ever made 
I wish that I can wake up with amnesia 
And forget about the stupid little things 
Like the way it felt to fall asleep next to you 
And the memories I never can escape 
'Cause I’m not fine at all

Pictures that you sent me, 
They’re still living in my phone 
I admit I like to see them, I’ll admit I feel alone 
And all my friends keep asking 
Why I'm not around 
It hurts to know you’re happy, 
Yeah, it hurts that you moved on 
It’s hard to hear your name 
When I haven’t seen you in so long 
It’s like we never happened, 
Was it just a lie?
If what we had was real, 
How could you be fine?
'Cause I’m not fine at all

I remember the day you told me you were leaving 
I remember the makeup running down your face 
And the dreams you left behind you didn’t need them 
Like every single wish we ever made 
I wish that I can wake up with amnesia 
And forget about the stupid little things 
Like the way it felt to fall asleep next to you 
And the memories I never can escape

If today I woke up with you right beside me 
Like all of this was just some twisted dream 
I’d hold you closer then I ever did before 
And you’d never slip away 
And you’d never hear me say

I remember the day you told me you were leaving 
I remember the makeup running down your face 
And the dreams you left behind you didn’t need them 
Like every single wish we ever made 
I wish that I can wake up with amnesia 
And forget about the stupid little things 
Like the way it felt to fall asleep next to you 
And the memories I never can escape 
'Cause I’m not fine at all

No I'm really not fine at all
Tell me this is just a dream

'Cause I’m really not fine at all.
Dopiero teraz zauważyłam, że w pokoju zgromadzili się wszyscy. W sumie tylko Julia i Louis wiedzieli, o co chodzi z tą piosenką. To była NASZA ulubiona piosenka. Moja i mamy znaczy się. Zawsze razem ją śpiewałyśmy. Zresztą moja i Julii również była. Wszyscy stali w osłupieniu.
- Ładnie. - odezwała się ciocia Hania. Odpowiedziałam jej uśmiechem.
- Chyba, tak trochę przywłaszczyłam sobie twoją gitarę. - powiedziałam do dziadka.
- Od dawna na niej nie grałem, zapomniałem, ze w ogóle ją mam. - powiedział śmiejąc się. Usiadł obok mnie.
- Widać, że masz talent po mnie. - powiedział obejmując mnie ramieniem. Znowu blado się uśmiechnęłam. Tak naprawdę to teraz miałam ochotę się rozpłakać. Wszyscy rozeszli się. Dziadek również poszedł. Chwilę posiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Ubrałam się w piżamę i poszłam spać. Sen, niestety nie przyszedł szybko i leżałam w łóżku rozmyślając. Po jakiejś godzinie zasnęłam.

_____________________________________________________

Dziękuję za komentarze. Piosenka to 5 Seconds of Summer Amnesia, jakby ktoś był ciekawy. Dziękuję za przeczytanie <3

Libster Awards #2

Zostałam nominowana przez Nie kochaj moc­no, bo przyj­dzie niena­wiść, nie niena­widź moc­no, bo przyj­dzie miłość z bloga http://hatred-and-mabye-love.blogspot.com  za co bardzo dziękuję i jest mi miło <3

Pytania do mnie:
1. Jak masz na imię?

Marita.

2.Co skłoniło cię do pisania bloga?

Miałam różne tematyczne blogi, ale stwierdziła, że spróbuję z opowiadaniem. Pierwsze podejścia były złe, ale potem się udało. :)

3. Gdybyś mogła przenieść się w czasie, gdzie byś się przeniosła?

Nie mam pojęcia. Chciałabym zobaczyć, jak żyło się bez telefonów i komputera.

4. Jaki serial jest twoim ulubionym?

Nie mam ulubionych seriali, ja oglądam strasznie dużo seriali i nie mam jakiegoś ulubionego.

5. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

Z tego wczesnego dzieciństwa to Teletubisie XD, a później Atomówki :)

6. Ulubiona potrawa?

Spaghetti :)

7. Czy twoi przyjaciele wiedzą, że piszesz bloga?

Wiedzą, ale nie czytają.

8. Co byś zrobiła gdyby jutro miał być koniec świata?

Pewnie pogodziłabym się z wszystkimi, z którymi jestem skłócona i powiedziałabym chłopakowi, w którym jestem zakochana, to co czuję.

9. Za co lubisz 1D?

Za wszystko. Za to, że ich piosenki poprawiają mi humor, że uświadamiają mi, ze jestem wyjątkowa.

10.  Jakiej muzyki słuchasz?

Jestem otwarta na propozycje. Mogę posłuchać rocka, albo metalu, chociaż nie przepadam. Mogę słuchać JB, albo Seleny, albo w ogóle czegoś innego. Słucham wszystkiego.

11. Co uważasz o ludziach, którzy się tną?

To są najzwyklejsi ludzie z ciężkimi problemami i bólem psychicznym, który koją bólem fizycznym. Moim zdaniem powinno się takim ludziom pomagać.

Nominuję:
http://destroyer-zayn-malik.blogspot.com/
http://i-live-only-for-youxoxo-niallhoran.blogspot.com/
http://sometimes-we-forget-who-we-are.blogspot.com/
http://never-ending-love-zaynmalikxoxo.blogspot.com/
http://so-i-waited.blogspot.com/
http://fanfiction-zayn-malik-angel.blogspot.com/
http://sadlifelouisonedirection.blogspot.com/
http://dangerousliamonedirection.blogspot.com/

Moje pytania:
1. Jaka jest twoja ulubiona piosenka 1D?
2. Do jakich fandomów jeszcze należysz?
3. Czy wyobrażasz sobie, żeby twój blog był nr. 1 w Polsce?
4. Co sądzisz o hejterach?
5. Co byś zrobiła, gdyby twój chłopak okazał się hejterem 1D?
6. Jaki jest twój ulubieniec w 1D?
7. Dlaczego on?
8. Jak promujesz swojego bloga?
9. Czy twoi przyjaciele czytają to opowiadanie?
10. Skąd czerpiesz wenę?
11. Czy masz rodzeństwo?


niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 9 "Muszę stawić czoła lękom"

Ruszyłam się z miejsca i poszłam dalej. Nawet nie wiedziałam dokąd...


Najzabawniejsze było to, ze w ogóle nie byłam śpiąca. Chodziłam po całej wsi i w ogóle się nie męczyłam. Przypomniały mi się stare czasy, kiedy jeszcze żył mój tata i byliśmy sami. Potem wyjechaliśmy do Londynu. Tata poznał mamę Lou, pobrali się i jakoś tak wyszło. Potem mojego tatę postrzelono, kiedy miał ważną akcję. I mama Louisa zajmowała się mną jak własną córką. A potem ona też zmarła... Jej pogrzebu po prostu nie zniosę. Jeśli pójdę na ten pogrzeb, to zadźgam się nożem, albo powieszę, a ona by tego nie chciała, więc lepiej będzie jak ucieknę.


*** Oczami Julii ***


Kiedy tylko się obudziłam spojrzałam w stronę łóżka Kai, ale jej tam nie było. Może wstała pomyślałam. Wyszłam z łóżka i poszłam do łazienki. Nie ma jej. Czyżby już jadła śniadanie? Zeszłam do kuchni. NIE?! To gdzie ona jest do cholery?! Wyszłam na dwór. Rozejrzałam się po ogrodzie. Nie było jej tam. Kurwa mać. Wbiegłam jak poparzona do domu i poszłam do pokoju Louisa, Zayna i El.
- Louis! - krzyknęłam, tak głośno, że Zayn spadł z łóżka, a Eleanor uderzyła się czołem o czoło Lou.
- Czego się drzesz jak opętana? - zapytał Zayn leżąc na podłodze.
- Kai nie ma, nigdzie. Szukałam wszędzie, w łazience, kuchni, ogrodzie. Nie ma zniknęła. - Louis patrzał na mnie osłupiały. - Pewnie ją przerosło to wszystko. -dodałam. Louis w odpowiedzi kiwnął głową. 
- Ubierz się i pójdziesz jej poszukać, a ja zajmę się pogrzebem. - kiwnęłam głową i wyszłam z pokoju. Poszlam sie ubrać. Umalowałam się i rozpuściłam włosy. Poszłam na poszukiwanie Kai. 



*** Oczami Kai ***

Stanęłam na jakiejś łące zastanawiając się, co właściwie w tej chwili robię. Uciekam, miałam nie uciekać. Obiecałam tacie, że będę dzielna i będę mierzyć się z problemami. Jeśli tam nie przyjdę, to go zawiodę. Do uroczystości zostało 20 minut. W pośpiechu wróciłam do domu. Niestety nikogo tam nie było, ale wiem, gdzie babcia chowa klucze. Otworzyłam drzwi i w pośpiechu wbiegłam do pokoju. Ubrałam się i umalowałam. Włosy rozpuściłam. Wyszłam na drogę i udało mi się zatrzymać taxi. Podałam adres i już po chwili byłam na miejscu.

*** Oczami Louisa ***

Na teren cmentarza wchodziła właśnie Julia. Podeszła do mnie, była smutna. Wiedziałem, że nie ma dobrych wieści.
- Nie znalazłam jej, przepraszam. - powiedziała cicho. Objąłem ja ramieniem nic nie mówiąc. Nagle zobaczyłem Kaję. Wyszła przed wszystkich i zaczęła przemowę.
- Na początku powinnam przeprosić za moje zachowanie i spóźnienie. Ale to tylko dlatego, że przez chwilę cała ta sytuacja mnie przerosła. Jeszcze wczoraj nie wyobrażałam sobie, że stanę tutaj i będę do was cokolwiek mówiła. Myślałam, że uda mi się jakoś uciec od tej uroczystości, ale dzięki pomocy mojego taty zrozumiałam, że nie mogę uciec. Muszę stawić czoła lękom. Więc stawiam im czoła. - widać było, że się denerwuje. - Nie wiem co mogę powiedzieć, o mojej mamie. Przecież nie powiem, że bardzo ją kochałam i była dla mnie jak biologiczna matka, chociaż tak było, ale to zbyt oklepane. To moze chociaż powiem, że wiele jej zawdzięczam i była najlepszą macochą jaką można sobie wyobrazić. - po jej policzku spłynęła pojedyncza łza. - Przepraszam, ale nadal nie dociera do mnie, że to już koniec. Że nigdy nie usłyszę jej głosu i że już jej nie zobaczę. Nikt z tutaj zebranych, nie zrozumie, co tak na prawdę teraz czuję, nawet gdybym dokładnie to wytłumaczyła. Bo żadna osoba, która tutaj jest nie doświadczyła tego co ja. Ja... Nie wiem co mogę więcej powiedzieć. Mam nadzieję, że teraz jest szczęśliwa tam gdzie jest. I mam nadzieję, że jej nigdy nie zawiodę. - Kaja rozpłakała się. Każdy był poruszony jej przemową. Nawet Zayn nie mógł nic wykrztusić. Patrzyłem na nią w osłupieniu. Kaja wzięła swoją gitarę i zaczęła grać. Już wiedziałem co zaśpiewa. To piosenka, którą mama kochała. Hallelujah. Poradziła sobie świetnie z tą piosenką. Kiedy skończyła miałem ochotę oklaskiwać ją, ale chyba nie wypada. Co? Dziewczyna podeszła do mnie.
- Przepraszam, stchórzyłam. - powiedziała patrzac na swoje stopy.
Z jej oczu spływały łzy, kapiąc z jej nosa na jej czarne buty.
- Nie szkodzi. - powiedziałem przytulając ją do siebie. - Wiesz, że też chciałem wczoraj uciec? - zapytałem.
- Serio? - uśmiechnęła się delikatnie.
- No, ale stwierdziłem, że nie mogę. - powiedziałem. - Mama byłaby z ciebie dumna. - wypaliłem po chwili ciszy. Kaja uśmiechnęła się delikatnie ponownie spuszczając głowę. Jej łzy moczyły całe buty i rozmazywały makijaż. Poczułem zimną kroplę deszczu na moim nosie. Kaja podniosła głowę i spojrzała w chmury. Po chwili jednak opuściła ją z powrotem, a ja spojrzałem na nią pytajaco.
- Zły pomysł. - powiedziała do mnie mrugajac kilkakrotnie. Uśmiechnąłem się mimowolnie.
Kiedy byliśmy już na stypie deszcz dudnił w parapety. Kaja siedziała cicho bawiac się palcami. Czasem kiedy Julia coś do niej mówiła uśmiechała się blado.
Przed jej nosem stały ulubione dewolaje z frytkami, które nałożyła dla niej Julia. Nawet ich nie dotknęła. Tak jak rosołu. Czasem prosiła, żeby ktoś podał jej wodę nic więcej. Mam nadzieję, że dni spędzone tutaj pomogą jej wrócic do siebie.
- No zjedz coś - Julia podniosła głos, przez co wszyscy, oprócz Kai zwrócili na nią uwagę. - Kaja. - powtórzyła.
- Co? - Kaja też podniosła głos całkowicie zwracając uwagę na swoją przyjaciółkę.
- No zjedz coś, martwię się. Nie możesz się przecież zagłodzić. - powiedziała łagodniejszym tonem łapiąc jej rękę. Kaja spuściła głowę. - Proszę - szepnęła Julia, również spuszczajac głowę. Kaja cicho westchnęła i chwyciła sztućce. Zaczęła powoli jeść. Julia miała na nią niesamowity wpływ. Kaja wskoczyłaby za nią w ogień. Zresztą Julia za Kają też.
Julia siedziała w ciszy obserwując moją siostrę z delikatnym uśmiechem. Spojrzałem na moich przyjaciół. Zayn siedział obok Kai, Niall obok Julii, Liam i Harry siedzieli obok mnie. W pewnym momencie Zayn rzucił frytką w Kaję. Dziewczyna zignorowała jego zaczepkę i zjadła frytkę leżącą na jej kolanach. Kiedy Zayn rzucił w nią drugą frytką Kaja wyszła nie zważając na padający deszcz. Julia przeniosła się na krzesło Kai.
- Brawo geniuszu. - powiedziała uderzając go w tył głowy.

*** Oczami Kai ***

Siedziałam na mokrej ławce pozwalajac, żeby krople łez mieszały się z deszczem. W pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Szybko odwróciłam się i zobaczyłam...... ZAYNA?! No bez jaj. Już prędzej spodziewałabym się Świętego Mikołaja... W lipcu. O ironio. Mulat zdjął z siebie swoją marynarkę i przykrył mnie nią. Usiadł obok mnie. Co do cholery?!
- Czego chcesz? - zapytałam w końcu. Chłopak spojrzał na mnie i szeroko się uśmiechnął. Wow, jego uśmiech jest prześliczny. Zaraz, Kaja o czym ty gadasz? W nim nic nie jest śliczne. Bo wszystko w nim jest prześliczne.
- Zamknij się. - powiedziałam do siebie.
- Co? Nic nie mówilem.- kurwa Kaja nie na głos. 
- Nie do ciebie. - powiedziałam cicho.
- Kłótnia z podświadomością? - zapytał unosząc jedną brew ku górze z uśmiechem. Kiwnęłam głową.
Między nami nastąpiła cisza. Przytłaczająca cisza.
- Wiesz.. mój ojciec zostawił nas, kiedy się urodziłem. - powiedział w końcu. Czemu mi to mówi?
- Jesteś jedynakiem? - zapytałam.
- Nie, mam starszą siostrę i młodszą. - jak? Skoro jego ojciec wybył kiedy Zayn się urodził. - Moja mama  związała się przelotnie z takim jednym kolesiem, ale po narodzinach Nicole, sprawa go przerosła i odszedł. Więc mama wychowuje ją sama. No bo ja wybyłem, Amanda też i one dwie zostały same. - wytłumaczył. - Nie miałem łatwego życia. Tak jak ty. - chłopak cały czas na mnie patrzył.
- Dlaczego mi to mówisz? - zapytałam odwracając się w jego stronę.
- Nie wiem. Chciałem, żebyś się czegoś o mnie dowiedziała. - powiedział wzruszając ramionami. - A tak w ogóle to chciałem cię przeprosić. - powiedział w końcu. 
- Czyli już nie będziesz mi podnosić cisnienia? - zapytałam przygaszona.
- No co ty, ale przeproszę cię raz na jakiś czas, żeby mieć czyste konto i móc znowu zacząć. - powiedział.
- Fajnie, bez tego byłoby nudno. - powiedziałam uśmiechając się. Zayn odwzajemnij ten gest. Nigdy się do mnie tak szczerze nie uśmiechał. Przeraża mnie to. Mulat wstał i zmierzał w stronę sali.
- Marynarka. - powiedziałam wymachując za nim ubraniem.
- Jeśli zamierzasz tu jeszcze siedzieć to ją załóż i oddaj mi potem. - wykonałam jego polecenie. Wtuliłam się w marynarkę. Czułam jej zapach. Perfumy i papierosy. Mmm jak przyjemnie.

sobota, 26 lipca 2014

~ Libster Awards ~

Mój blog został nominowany do Libster Awards przez:  http://iwanttobewithyou1d.blogspot.com/

Nominacja do Libster Awards jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym ) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który cię nominował.

Pytania od: http://iwanttobewithyou1d.blogspot.com/
1. Co najbardziej lubisz robić ?
2. Ile masz lat ?
3. Dla czego zaczęłaś pisać ?   
4. Co cię inspiruje ?
5. Jak bardzo kochasz idola/i ?
6. Co cię najbardziej denerwuje ?
7. O czym marzysz ?
8. Czy kochasz pisać ? 
9. Co byś chciała robić w przyszłości ?
10. Lubisz śpiewać ?
11. Co musi mieć twój idealny chłopak ?

Odpowiedzi
1. Najbardziej lubię spotykać się z przyjaciółmi.
2. 14
3. Szczerze mówiąc, to sama nie wiem, wiele razy czytałam opowiadania o Zaynie Maliku i pomyślałam, że spróbuję i spróbowałam.
4. Inspirują mnie inne opowiadania. Czasem czerpię pomysły z jakiś filmów, albo seriali.
5. Ciężko jest to wytłumaczyć, ale bardzo ich kocham, są dla mnie wzorem i zawsze słucham ich piosenek kiedy mam gorszy dzień i bardzo chciałabym ich zobaczyć. Nie wydaje mi się, żebym była jedną z tych fanek, które ingerują w ich życie prywatne, czy coś kocham ich i gdybym zobaczyła 1D w moim mieście strasznie bym się cieszyła, zle nie tweetowałabym o tym na tweeterze. Bo przecież maja swoje wałsne życie i chcieli  zrobić zakupy czy coś, a będzie im w tym przeszkadzał tłum fanek przeze mnie.
6. Najbardziej denerwuję mnie kiedy ktoś kto był dla mnie najważniejszy nagle przestaje się do mnie odzywać i nie wiem czy to moja wina, czy to ta osoba coś zrobiła.
7. Marzę, zeby kiedyś wyjechać do Londynu.
8. Kocham, to chyba za mocne słowo, ale lubię pisać. Nie robię tego z przymusu.
9. W przyszłości chciałabym być prawnikiem.
10. Lubię śpiewać. Codziennie zamykam się w pokoju i śpiewam jakieś piosenki, bo się wstydzę śpiewać przy kimś.
11. Mój idealny chłopak musi mieć umiejętność rozbawiania mnie, kiedy jestem smutna. 

Moje pytania: 
1. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka 1D?
2. Do jakich fandomów należysz? (Oprócz Directioner)
3. Jaki jest twój ulubiony smak lodów?
4. Co zainspirowało cię do rozpoczęcia pisania?
5. Czy czytasz inne opowiadania?
6. Skąd czerpiesz inspiracje do nowych rozdziałów?
7. Do której klasy pójdziesz po wakacjach?
8. Lubisz taniec?
9. Jesteś Larry Shippers czy Elounor Shipper?
10. Kto jest twoim ulubieńcem?
11. Jak powinien wygladać twój wymarzony chłopak i jakie powinien mieć cechy charakteru?

Nominuję:
1. http://dangerous-live-zayn-malik.blogspot.com/
2. http://www.world-of-holly-and-1d.blogspot.com/
3. http://walking-death1.blogspot.com/
4. http://onemoments-twoworlds-zayn-fanfiction.blogspot.com/
5. http://warriorisback.blogspot.com/
6. http://hateleadstothelove.blogspot.com/
7. http://company-arrangements.blogspot.com/
8. http://irrational-thinking1.blogspot.com/
9. http://all-you-love-hurts-and-breaks-you.blogspot.com/
10. http://storyofone-direction.blogspot.com/
11. http://swiat-wedlug-wariatek.blogspot.com/


niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 8 "Zdałam sobie sprawę, że nie mogę być jutro na tym pogrzebie"

Kiedy byliśmy już na lotnisku wszytkie formalności poszły sprawnie i mogliśmy szybko wsiąść do samolotu. 


 Chciało mi się spać, ale byłam zbyt podekscytowana żeby zasnąć. W samolocie, cały czas rozmawiałam z Julią i śmiałam się, szkoda, ze ona nie może zostać ze mną w Polsce...

***

Nawet nie zorientowałam się, kiedy byliśmy już w Polsce. Na miejscu czekały na nas trzy taksówki. Ja wsiadłam do jednej z Louisem Julią i jej rodzicami. Mam już dość tego dnia. Chcę iść spać.
- Noo... To jak tam z Zaynem ci się układa? - wypaliła Julia.
- Ty weź mnie nie denerwuj, bo się schawtuję. - powiedziałam.
- Coś mnie tu łaskocze. - dotknęła swojego brzucha.
- I tu i tu i tu i tu i tu i tu.- zaczęła mnie łaskotać.
- Dobra, dobra. Uspokój się. - powiedziałam, kiedy mogłam cokolwiek powiedzieć. - Jesteś dziwna. - powiedziałam po krótkiej chwili.
(UWAGA UWAGA ZACZNIE SIĘ " M JAK MIŁOŚĆ" XD)
Po niedługiej chwili dojechaliśmy do Grabiny, gdzie wszyscy mieli dziś przenocować. Kiedy tylko przyjechaliśmy z domu wyszła moja babcia by nas przywitać.
- Dziecko drogie, jak ja cię dawno nie widziałam. - powiedziała tuląc mnie do siebie. - Jak ty urosłaś. Ostatnim razem gdy cię widziałam, biegałaś z Natalką po ogrodzie. - uważnie mi się przyglądała. Kiedy podeszła do Julii skorzystałam z okazji i poszłam przywitać się z dziadkiem, który stał na werandzie.
- Zmęczona jesteś co? Podróż długa to nie ma się co dziwić. - powiedział na przywitanie.Przytuliłam go i odeszłam. W drzwiach zobaczyłam mojego kuzyna Mateusza, Natalię i Ulę. (Boszz nie wierzę w to co piszę XD)
- Hej młody. - przywitałam się czochrając mu włosy.
- Cześć dziewczyny. - nie trudno jest nam się dogadać, bo jesteśmy w tym samym wieku.
- Gdzie Marek? -zapytałam rozglądając się.
- Tutaj. - usłyszałam głos za plecami.Odwróciłam się i zobaczyłam mojego wujka we własnej osobie.
- Cześć wujku. - powiedziałam przytulając go. (TUTAJ HANKA ŻYJE I MA SIĘ DOBRZE). Za nim szła ciocia Hania i również mnie przytuliła. Stanowczo za dużą mam tą rodzinę.
- Wejdź do domu. Zrobiłam pierogi. - powiedziała moja babcia.
- O Boże. - powiedziałam po czym zniknęłam w drzwiach. Pierogi mojej babci były najpyszniejsze na całym świecie. Kocham te pierogi. Na szczęście w domu nie było nikogo więcej. Po chwili wszyscy byli już w domu. Pomogłam babci przy przygotowaniu stołu do obiadu.
- Ale jestem głodna. - powiedziałam kiedy usiadłam do stołu.
- Jedz, a dupa rośnie. - skomentował Zayn, przez co zadławiłam się kawałkiem pieroga.
- Jaki ty jesteś głupi. - powiedziałam.
- Tak zganiaj na mnie, a tak w ogóle...
- Cicho bądźcie. Czy wy zawsze musicie się kłócić? - powiedział Lou.
- On zaczął. - powiedziałam.
- Jasne zganiaj na mnie.
- Stul twarz. - ucięłam i wróciłam do jedzenia. Kochałam spędzać w tym domu wakacje jako mała dziewczynka. Zawsze biegałam po ogrodzie z psem, ale to było kiedyś, a teraz jest teraz i nic się już nie zmieni.
Kiedy wszyscy skończyli jeść pomogłam babci w zmywaniu i poszłam do przydzielonego mi pokoju. Dzieliłam go z Julią.
- Ja pierwsza idę do łazienki. - powiedziałam po czym wyszłam z pokoju. Ubrałam starą bluzkę Louisa i majtki. Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku.
- Dlaczego ty to robisz? - zapytała Julia wskazując na nowe blizny na moich rękach.
- Bo sobie kurwa nie radzę - powiedziałam. - Mam dość. - dodałam po chwili ze łzami w oczach.
- Ja wiem, ale gorsze rzeczy razem przechodziłyśmy. - dobrze wiedziałam o co jej chodzi. Wy nie wiecie? David i te sprawy. No to tyle.
Pomyślałam o jutrzejszym pogrzebie. Louis wszystko już załatwił. Umówiliśmy się, ze przemówię i zaśpiewam jedną piosenkę. Strasznie się boję. Jeszcze nie wiem co zaśpiewam. Mama zawsze lubiła kiedy śpiewałam.
- Wszystko w porządku? - zapytał Louis wchodząc do "naszego" pokoju.
- Tak, zamyśliłam się. - powiedziałam odwracając się w jego stronę.
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Dasz sobie radę. - kurwa ten człowiek znowu czyta mi w myślach. Zaczynam się go bać.
- Może i tak, ale...
- Wiem, nie denerwuj się jestem przy tobie. - powiedział łapiąc moje ręce.
- Nawet nie wiesz jak bardzo jestem z tego powodu szczęśliwa. - delikatnie się uśmiechnęłam. - Nie wiem co bym zrobiła, gdybym była teraz sama. - usłyszałam chrząknięcie.
- Nie żeby coś, ale jestem jeszcze ja. - we framudze drzwi stała Julia, która zrobiła podkówkę z ust.
- Wiem przecież. - powiedziałam. - Nie truj mi. Co ja twoja żona? - zapytałam śmiejąc się.
- Gorzej. - usiadła obok mnie. - Moja przyjaciółka. - powiedziała.
- Fajnie, że jesteście. - przytuliłam ich. - Nie wiem co by bez was było.
- Lipa. -  powiedziała Julia śmiejąc się. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Dopiero teraz Louis zwrócił uwagę na moje ręce i cicho westchnął. Pocałował moją prawą rękę. Automatycznie zrobiło się jakoś cicho.
- Dobra, idźcie spać, bo musicie się wyspać. - powiedział Louis wychodząc. - Dobranoc. - dodał w drzwiach.
- Dobranoc. - odpowiedziałyśmy razem.
Położyłyśmy się do łóżek, a Julia zgasiła światło.
- Julia. - szepnęłam po 15 minutach. Nie odezwała się, czyli śpi. W całym domu było zupełnie cicho. Czyżby już wszyscy spali? A ja jedna nie mogę zasnąć. Przewracałam się z boku na bok jeszcze dość długo.
Wstałam i poszłam ubrać normalne ciuchy . Zdałam sobie sprawę, że nie mogę być jutro na tym pogrzebie.
Cicho wyślizgnęłam się z domu. poszłam w miejsce, gdzie zawsze chodziłam z tatą. Było to małe jeziorko. I nie było daleko.
Kiedy już tam przyszłam usiadłam przy brzegu.
- Może się utopię? - szepnęłam do siebie. Co się ze mną dzieje? Jestem zwykłym tchórzem. Uciec może każdy. Trudno, będę "każdy". Nie wrócę tam za żadne skarby. Nie wiem nawet co powiem. No bo co, że ją kochałam? Że byłą najlepszą macochą jaka można sobie wymarzyć? To takie głupie. A jeszcze mam coś zaśpiewać. To nie jest takie łatwe jak się wydaje. Chyba, ze to tylko dla mnie jest wszystko cholernie trudne.
Ruszyłam się z miejsca i poszłam dalej. Nawet nie wiedziałam dokąd...


__________________________________________________________________

Wiem, ze krótko, ale nie mam czasu, ani pomysłów. Przepraszam ;C  No i powiedzcie co myślicie. I co powinna zrobić Kaja. Ja już wiem. Może ktoś się domyśla? Kocham Was ♥♥